Sytuacja dziecka wychowującego się w rodzinie z problemem alkoholowym

Kim jest ta postać- co śmiała się przez łzy,

Gdy pierwsze kroki stawiałam?

Myślę, że to Ty.

Gdy pierwsze słowo z ust mych uleciało, ku Twojemu sercu,

Powiedziałam – Mamo.

Jesteś wspaniała, chociaż w to nie wierzysz, ciepła pełna cała,

Chociaż mnie uderzysz.

Głaszczesz moje włosy, jak promienie słońca głaszczą zboża kłosy.

Ty mi bajki opowiadałaś,

A kiedy płakałam i Ty płakałaś.

A gdy śpiewałam, serce Twe matczyne

Radośnie wybijało kołysankę swej dziecinie.

Czemu alkohol zmienia Cię w potwora?

Czy pamiętasz, jak wspaniale było jeszcze wczoraj?

Teraz matki swej nie widzę, ciepła jej nie czuję.

W nocy płaczę, w dzień się wstydzę,

Coś mnie w sercu ściska, kłuje.

Czekam chwili Twej trzeźwości,

Czekam w dzień i w nocy,

Czekam w wielkiej samotności,

A Ty ku mnie nie chcesz kroczyć…”

(fragment listu 16-letniej córki do matki alkoholiczki)

Inspiracją do napisania publikacji na temat sytuacji dziecka wychowującego się w rodzinie alkoholowej była rozmowa trzech 10- letnich chłopców, którą usłyszałam podczas niedzielnego, wakacyjnego popołudnia na placu zabaw. Chłopcy o imionach: Paweł, Michał i Eryk siedzieli na ławce zdając sobie wzajemnie relacje z libacji alkoholowych, w których uczestniczyli ich rodzice poprzedniego dnia. Chłopcy zwrócili moją uwagę, gdyż przekrzykiwali się, licytując się, który z nich był świadkiem większej patologii. Uderzyło mnie w ich rozmowie to, że opowiadane historie były dla nich czymś zwyczajnym, normalnym, ich rzeczywistością. Pierwszy z chłopców- Paweł opowiadał o tym, że poprzedniego dnia jego matka z konkubentem ,,jak zwykle” pili alkohol, jednak dzień nie skończył się jak zwykle, gdyż doszło między nimi do kłótni, której powodem było to, że ,,matka wzięła konkubentowi cygara bez pytania”. W mieszkaniu doszło do wzajemnych przekleństw a następnie do bójki w wyniku, której doszło do interwencji Policji. Chłopiec opowiadał, że musiał uciekać z młodszą siostrą do sąsiadki, bo obawiał się, że funkcjonariusze mogliby ich umieścić w Domu Dziecka, następnie zgodnie z poleceniem matki musiał ,,zorganizować wodę do izby wytrzeźwień”. Drugi z chłopców- Michał mówił o tym jak jego matka najpierw piła z ojcem, a następnie wspólnie z mężem uzgodnili, że ,,muszą zorganizować coś mocniejszego”. W tym celu matka chłopca udała się z ,,kolegą” taty do pokoju obok aby ,,zarobić na dwie flaszki”. Po opowiadaniu Michała chłopcy zaczęli się śmiać. Trzeci z chłopców- Eryk był zdecydowanie liderem grupy, o czym świadczył jego mocny, zdecydowany ton głosu, jego gesty oraz spojrzenie na które koledzy spuszczali głowy. Michał przerwał chłopcom wypowiedzi gestem a następnie przystąpił do opowiadania. ,,Na imprezie wczoraj u moich była taka jazda, że żebym mógł usnąć, to musiałem sobie solidnie chlupnąć”. Na co kolega Michała zapytał : ,, A gdzie był swój ojciec?”. Michał odrzekł: ,,Co ty koleś on już dawno padł”. Następnie chłopcy zaczęli śmiać się szyderczo z goryczą i żalem w głosie z rodziców i dzieci bawiących się na placu zabaw.

Rozmowa ta pozostawiła trwały ślad w mojej pamięci i zmusiła do refleksji nad sytuacją dzieci, które wychowują się w rodzinach alkoholowych, dysfunkcyjnych i ich rozpaczliwym, pełnym bólu i cierpienia apelem o pomoc. Niewątpliwie pierwszym i najważniejszym związkiem emocjonalnym w życiu człowieka jest związek z rodzicami. Rodzina nie jest tylko grupą osób połączonych więzami krwi, małżeństwa. Jest również pierwszym punktem odniesienia dla rozwijającego się człowieka, który poprzez codzienne doświadczanie i obserwację najbliższych kształtuje swoją tożsamość, wrażliwość oraz sposób patrzenia na świat. To na rodzicach spoczywa ciężar odpowiedzialności za matryce postępowań, jakie przekazywane są dzieciom poprzez codzienny kontakt, okazywanie miłości, szacunku czy akceptacji. Dziecko, wychowywane w atmosferze bezpieczeństwa, troski i wsparcia, wykształca w sobie pozytywne poczucie własnej wartości, otwartość na doświadczenia, jest przyjaźnie nastawione do ludzi i świata, podejmuje nowe wyzwania. Odwrotnie jest w rodzinie dysfunkcyjnej, w której panuje zaburzona komunikacja, sztywne role oraz brak jasnych granic. W takim systemie rodzinnym gdzie nadużywany jest alkohol lub inne używki wszechobecna jest przemoc. W domu, gdzie alkohol, a nie dobro dziecka jest na pierwszym miejscu, wszyscy członkowie rodziny skupiają się na pijącej osobie i wokół niej organizują życie. Najmłodsi członkowie zmuszeni są dostosować się do warunków, w których przyszło im żyć. Zdarza się, że niemal każdego dnia doświadczają lęku, frustracji, zaniedbywania emocjonalnego i fizycznego. Są krzywdzeni, maltretowani, wykorzystywani psychicznie czy seksualnie. Łączy ich wiele podobnych doświadczeń, które w dramatyczny sposób wpływają na całe ich życie. Traumatyczne urazy mają negatywny wpływ na psychikę dzieci i często powodują zaburzenia emocjonalne.

Według Wandy Sztandar za rodzinę z problemem alkoholowym uważa się rodzinę, w której choćby jedna osoba pije w sposób przynoszący szkodę. Głównie dotyczy to rodzin, w których ktoś jest uzależniony od alkoholu. Człowiek pijący w sposób uzależniony lub nadmierny dostarcza wszystkim innym problemów życiowych, finansowych i emocjonalnych, co sprawia, że cała rodzina boryka się z szeroko rozumianym problemem alkoholowym.

W prawidłowo funkcjonującej rodzinie w centrum relacji znajdują się dzieci. Rodzice są dla dzieci. Rodzice w swoich działaniach kierują się troską o dzieci. Rodzice akceptują swoje dzieci takimi jakie są, uznają ich autonomię, prawo do własnego zdania, dają im bezpieczeństwo oraz wyznaczają jasne reguły i granice postępowania. Dzieci otoczone są parasolem ochronnym: opieką i troską. W takiej rodzinie dzieci mogą rozwijać kontakty z rówieśnikami oraz posiadają grunt do socjalizacji. W rodzinie z problemem alkoholowym w centrum relacji znajduje się alkoholik, całe życie rodzinne obraca się wokół niego. Tak jak życie alkoholika obraca się wokół butelki, tak życie jego rodziny obraca się wokół niego. Dlatego też mówimy o zależności od zachowań alkoholika lub współuzależnieniu.

Z moich doświadczeń z zakresu terapii osób uzależnionych od alkoholu i współuzależnionych wynika, że alkoholik cały swój wysiłek i energię angażuje w kierunku zaspokojenia własnego nałogu. To alkohol zaczyna rządzić człowiekiem, nim kierować. W konsekwencji osoba uzależniona nie ma czasu, motywacji, ochoty i siły, aby opiekować się dziećmi. To dzieci wspólnie z pozostałymi domownikami zajmują się uzależnionym rodzicem. Rodzina usprawiedliwia alkoholika, tuszuje skutki jego nałogu i bierze odpowiedzialność za jego zachowanie. Następuje odwrócenie ról, obowiązki osoby uzależnionej przejmuje współmałżonek oraz dzieci. Alkoholik nie wypełnia roli współmałżonka, ojca, partnera życiowego. Nie wywiązuje się z umów i obietnic. W rodzinie takiej brak jest ściśle określonych ról przypisanych każdemu z jej członków, gdyż to zazwyczaj matka i dzieci spełniają większość obowiązków pijącego ojca. Dzieci w tej rodzinie muszą same się wychowywać w miarę swoich możliwości, przez co duża część dzieci z rodzin z problemem alkoholowym bardzo szybko usamodzielnia się i jest nadzwyczaj dojrzała, jak na swój wiek. Jednocześnie równie duża część dzieci z takich rodzin nie potrafi decydować o sobie, gdyż matka stara się zbyt mocno je kontrolować. Wynika to z faktu, że matka stara się przez swoją „nadkontrolę”, wynikającą z lęku, utrzymać rodzinę w całości, chce kontrolować wszystkich i wszystko. Utrzymywanie tego systemu powoduje olbrzymie szkody psychiczne wśród członków rodziny, zwłaszcza u dzieci, u których dopiero kształtuje się osobowość. W rodzinie patologicznej występuje zaburzona komunikacja pomiędzy jej członkami. Wielokrotnie spotykałam się z poczuciem zagubienia i chaosu u dzieci wychowujących się w rodzinie alkoholowej, które nie mają się komu zwierzyć ze swoich problemów, trosk, nie mogą na nikogo liczyć, gdyż ojciec żyje w swoim świecie iluzji a matka ma dość własnych zmartwień. Czują się niechciane, niepotrzebne, niekochane. Stopniowo rodzina alkoholika zaczyna się izolować się od otoczenia. Nie zaprasza się znajomych, kolegów ze szkoły ze wstydu przed tym, co zastaną oraz przestaje się odwiedzać, aby nie prowokować dopytywania się. W konsekwencji w rodzinie tej znajdują się samotni, cierpiący i izolujący się od otoczenia ludzie. Dzieci posiadają zaniżoną samoocenę i nie akceptują siebie, całym ich światem staje się picie lub abstynencja rodzica- od tego w jakim rodzic jest stanie zależy samopoczucie dziecka. Stan ciągłego lęku, stresu, niepewności i nieufności wobec rodziców, którzy sami są zagubieni w tej sytuacji oraz braku bezpieczeństwa sprawia, że dzieci wytwarzają postawy obronne. Postawa obronna charakteryzuje się: nieufnością, obroną przed zmianami, jedynym celem jest przetrwanie, obawa przed utratą tego co się posiada. Z braku innych perspektyw dzieci uciekają w świat iluzji, minimalizują skutki alkoholizmu rodzica, kłamią przed innymi ludźmi i przed sobą, gdyż wstydzą się oraz boją się reakcji otoczenia. Należy podkreślić, że w rodzinie alkoholowej dochodzi często do znęcania się psychicznego, fizycznego, czy do wykorzystywania seksualnego. Przemoc oczywiście może występować również w rodzinach, gdzie nie spożywa się alkoholu jednak, alkohol sprzyja występowaniu takich zdarzeń i zaostrza je, a tym samym zwiększa się prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Dzieci żyją w sytuacji, kiedy to nie mogą przewidzieć reakcji rodziców, gdyż raz się kochają, a raz nienawidzą, raz mama przytuli, gdy jest źle, a innym razem skrzyczy. Uzależniony rodzic wciąż obiecuje, prosi o wybaczenie, przysięga, po czym nie dotrzymuje postanowienia i po raz kolejny pije, obwiniając za swoje uzależnienie domowników, manipulując jednocześnie ich uczuciami.

W związku z powyższym dzieci w takiej rodzinie uczą się trzech zasad:

− Nie ufać; nie można ufać rodzicom, bo i dlaczego, skoro nie dotrzymują obietnic i umów, a i zagubienie rodziców oraz brak konsekwencji wychowawczej nie sprzyja budowaniu zaufania.

− Nie mówić; dziecko dostaje komunikat od rodziców, że nie wolno mu mówić o sytuacji alkoholizmu w jego domu, nie może źle mówić o rodzicach, nie może porozmawiać z nikim o swoich problemach, boi się otworzyć przed ludźmi, wynikiem tego jest izolacja, która pogłębia jeszcze samotność.

− Nie odczuwać; dzieci uczą się porzucania negatywnych uczuć doświadczanych na co dzień, tj.: lęk, strach, upokorzenie, odizolowują się od nich, ale przez to również od uczuć pozytywnych, tj.: przyjaźń, miłość, boją się na nie otworzyć w obawie przed zranieniem.

Dzieci przyjmują obronne wzory funkcjonowania, które paradoksalnie najbardziej szkodzą właśnie im, a ułatwiają trwanie sytuacji komfortowej dla alkoholika. W. Sztander wyróżnia pięć podstawowych wzorów:

− Bohater rodziny; to najczęściej najstarsze dziecko, które przejmuje część obowiązków rodziców, jest to osoba silna, wytrwała, rezygnuje z rozwijania swoich zdolności i umiejętności, gdyż nie ma na to czasu, jest zajęta pomocą rodzicom oraz wychowywaniem młodszego rodzeństwa, nie ma czasu na relaks i zabawę z rówieśnikami, nie dba o siebie, porzuca swoje dzieciństwo, obarcza się nadmierną ilością obowiązków, by innym było lżej.

− Wspomagacz; przyjmuje postawę obronną wobec alkoholika, opiekuje się nim, tuszuje skutki jego pijaństwa i usprawiedliwia go, co prowadzi w konsekwencji do pogłębienia nałogu, całą energię życiową angażuje w problem picia rodzica, w przyszłości prawdopodobnie zostanie współmałżonkiem alkoholika.

− Wyrzutek (Kozioł ofiarny); rola ta przypada zazwyczaj dziecku młodszemu od Bohatera, z którym nie może konkurować, jest odbiorcą agresji alkoholowej, jest odrzucony przez rodziców, akceptacji szuka w grupach antyspołecznych, źle się uczy, wagaruje, aby odreagować sięga po alkohol i narkotyki, od których się uzależnia.

− Aniołek; to dziecko nie sprawiające problemów wychowawczych, ciche, zamknięte w sobie, dobrze się uczące, które jednak ucieka przed szarą rzeczywistością w świat iluzji (skrajnym efektem tego może być schizofrenia), ma trudności w nawiązywaniu kontaktów z otoczeniem.

− Maskotka (Błazen); to zazwyczaj najmłodsze dziecko, które nauczyło się rozładowywać ponurą atmosferę w domu, poprzez rozśmieszanie rodziców, najczęściej jest narażone na wykorzystywanie seksualne, zawsze robi dobrą minę do złej gry, odsuwa od siebie smutek i cierpienie, jednak olbrzymim kosztem- jest bardzo słabe psychicznie.

Zaburzenia w zachowaniu u dzieci z rodzin alkoholowych, charakteryzują się szczególną trwałością i znacznym zróżnicowaniem, w zależności od środowiska społecznego dziecka i stosunku do niego osób dorosłych. Przejawy tych zaburzeń powstają w bezpośrednim związku z wiekiem dziecka, ogólnym stanem zdrowia i indywidualnymi cechami osobowości. Decydującą rolę w etiologii zaburzeń osobowości u tej kategorii dzieci, odgrywają sytuacje konfliktowe, które dziecko przeżywa w traumatyzującej atmosferze domu rodzinnego.

Oto kilka najczęściej występujących zaburzeń w zachowaniu u dzieci z trudną sytuacją rodzinną:

1.  Przeżycia konfliktowe dziecka z rodziny nadużywającej alkoholu, prowadzą często do reakcji protestu. Dziecko staje się wtedy nieposłuszne, agresywne, wulgarne, nadpobudliwe. W początkowej fazie reakcje te występują tylko w określonych sytuacjach np. w czasie rozmowy z ojcem, będącym pod wpływem alkoholu. Stopniowo jednak tego typu zachowania przejawiane są w innych sytuacjach, stają się typowe. Pisze o tym P. Izdebski: „U dziecka z rodziny alkoholika mogą rozwinąć się zaburzenia pozornie nie związane z piciem rodzica. Wynikają one jednak wprost z emocji, jakie przeżywa dana rodzina. Często dzieci te są agresywne…”Formą protestu dziecka jest robienie wszystkim na złość, nie wypełnianie poleceń dorosłych, lekceważenie wymagań. Charakterystyczne są również negatywne stany emocjonalne (smutek, przygnębienie) i uogólniony wrogi stosunek do ludzi. Chcąc ograniczyć do minimum kontakty z pijącym rodzicem, dziecko wychodzi z domu, chowa się zamyka w innym pokoju, w skrajnych przypadkach podejmuje próbę ucieczki. U podstaw takiego typu zachowań leży najczęściej silne poczucie krzywdy doznanej z powodu rodzica – alkoholika, lęk przed nim, chęć zemsty lub skłonienie rodziców do refleksji nad swoim postępowaniem.
Specyficzne przejawy reakcji protestu uzależnione są od typu układu nerwowego i ukształtowanych wcześniej cech osobowości dziecka. Dzieci o silnym typie układu nerwowego częściej reagują agresywnie. jak wynika z badań Z. Sopel: „Dzieci alkoholików są bardziej agresywne wobec otoczenia. W sytuacji frustrującej koncentrują się na przeszkodzie, nie zaś – jak czynią to inni rówieśnicy na szukaniu rozwiązania, czy też obronie obrazu własnej osoby.”

2.  Innym typowym zaburzeniem w zachowaniu dzieci alkoholików jest tzw. skrajna bierność. Objawia się ona niechęcią do działania, brakiem wszelkich kontaktów społecznych zarówno z dorosłymi jak i z rówieśnikami. Najbardziej skrajnym przejawem biernego protestu są próby samobójcze, u podstaw których leży poczucie żalu, chęć zemsty na rodzicach, będących sprawcami trudnej sytuacji dziecka, wywołanie u nich strachu i spowodowanie zmiany ich postępowania. Zjawiska patologiczne w rodzinie prowadzą do postawy całkowitego poddania się i zupełnej rezygnacji, do takiego stłumienia wiary w jakiekolwiek własne możliwości, że jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się dziecku unikanie kontaktów, samotność. Badania A. Guryckiej wykazały iż: „Alkoholizm rodziców szczególnie wyraźnie występuje w rodzinach dzieci o względnie stałej postawie społecznej bierności.”

3.  Od najmłodszych lat, dzieci z rodzin patologicznych mogą odznaczać się nadpobudliwością psychoruchową. Objawia się to niepokojem ruchowym, brakiem umiejętności celowego działania, impulsywnością, dekoncentracją uwagi. Zaburzeniom tym towarzyszą zwykle rozdrażnienie, labilność emocjonalna, gwałtowne zmiany nastroju. Działania są niezorganizowane, chaotyczne a rozpoczęte czynności rzadko zostają doprowadzone do końca. Dzieci z nadpobudliwością mogą odznaczać się:
·     nadmierną aktywnością ruchową
·     niepokojem ruchowym (drobne ruchy manipulacyjne)
·     nasiloną nadpobudliwością emocjonalną (kłótliwość, płaczliwość…)
·     zaburzeniami we wszystkich powyższych zakresach.

4.  Wychowywanie się w rodzinie alkoholowej, dysfunkcyjnej prowadzi do utraty zaufania do świata i przekonania, że ludzie są na ogół fałszywi, obłudni, oszukują swoich bliskich, a dobroć i życzliwość to zjawiska rzadkie. Ukształtowana w wyniku wczesno dziecięcych doświadczeń skłonność do spostrzegania świata jako źródła zagrożenia ma tendencje do generalizacji i utrwalania się. W taki sposób rodzi się osobowość chwiejna emocjonalnie.

5.  Dziecko w rodzinie alkoholika znajduje się w atmosferze nieustającego konfliktu wewnętrznego i zewnętrznego, podlega nieustannej zmianie uczuć w stosunku do pijącego członka rodziny, dźwiga często nadmierną odpowiedzialność bez zrozumiałej przyczyny. Raz obserwuje brak jakiejkolwiek opieki i pomocy członków rodziny – każdy jest egoistą, myślącym o sobie; innym razem nadopiekuńczość jednych wobec drugich
Zjawiska te powodują przeżywanie silnych konfliktów emocjonalnych, najpierw we własnym domu, następnie w szkole i gronie rówieśników. Objawami najczęściej są: lęk, obwinianie siebie, złość i nienawiść, niepewność i niespójność.
Problem sfery emocjonalnej potwierdza B. Ledwoch i M.Ledwoch: „Destrukcyjny wpływ nadużywania alkoholu przez jednego lub obojga rodziców znajduje swoje odzwierciedlenie nie tylko w zaburzeniach rozwoju psychofizycznego, ale również negatywnie wpływa na sferę emocjonalną dziecka.”
Traumatyzowane jest dość często przejęciem roli ojca przez matkę dziecko, dźwiga nadmierną odpowiedzialność bez zrozumienia przyczyny, dla której tak się dzieje. Stałe traumatyczne przeżycia dziecka, związane z jego obecnością podczas awantur, mogą stać się przyczyną takich zaburzeń jak: moczenie nocne, zaburzenia mowy, bóle głowy, lęki, niedorozwój umysłowy, wybuchowość, agresywność, nadpobudliwość, duża nerwowość.

6.  Zaburzenia wynikające z problemów rodzinnych można zaobserwować również w sferze kontaktów z rówieśnikami i z osobami dorosłymi. Dom rodzinny odgrywa decydującą rolę w procesie socjalizacji człowieka i w procesie przekazywania wartości. Jeżeli stosunki w rodzinie alkoholicznej są oparte na manipulacji, zakłamaniu, wzajemnych pretensjach i urazach, na nie spełnionych potrzebach i nadziejach, nie jest zaspokojona potrzeba kontaktów uczuciowych, co może wywołać tendencje aspołeczne. Zbliżony obraz zjawiska przedstawia A. Pacewicz. Jej zdaniem: „Negatywne relacje przenoszone są na kontakty z całym światem dorosłych, a często także rówieśników, co zwrotnie przysparza dziecku trudnych doświadczeń społecznych.”

Zaburzenia w sferze kontaktu z dorosłymi, polegają na trudnościach w komunikowaniu się z nimi, wyrażaniu emocji i zgłaszaniu potrzeb. Z kolei wśród zaburzeń ujawniających się w relacjach dziecka z rówieśnikami, najistotniejszymi są przemoc, rywalizacja, odrzucenie i izolowanie się.

Omówione powyżej zaburzenia w zachowaniu, to tylko niektóre z dysfunkcji powstałych na skutek uzależnienia rodziców.

Z moich obserwacji wynika, że dziecko nie musi pełnić określonej roli przez całe dzieciństwo, najczęściej jest tak, że przyjmuje ono różne role, w zależności od sytuacji w której się znajduje oraz od wieku. Wychowywanie się w rodzinie z problemem alkoholowym niesie ze sobą wiele konsekwencji zdrowotnych, psychologicznych i społecznych dla członków tej rodziny, np:

- posiadają zaniżoną samoocenę, brak akceptacji własnej osoby, niskie poczucie własnej wartości;

- mają tendencje do uzależniania się;

- często w przyszłości są pacjentami Poradni Zdrowia Psychicznego (nerwice, depresje) co jest spowodowane życiem w ciągłym stresie, lęku, strachu, chaosie i niepewności;

- patologiczne wzorce zachowań, przekazane przez rodziców, są przenoszone przez dzieci do ich przyszłych rodzin, co powoduje trudności w tworzeniu zdrowych, konstruktywnych relacji partnerskich, małżeńskich oraz w prezentowaniu prawidłowej, pozytywnej postawy rodzicielskiej.

Marzena Kucińska wyróżniła listę cech charakterystycznych dla osób, które wychowywały się w rodzinie alkoholowej;

1.  Obawa przed utratą własnego ja w bliskich związkach uczuciowych.

2.  Obawa przed zdemaskowaniem własnej nieatrakcyjności.

3.  Obawa przed porzuceniem.

4.  Brak umiejętności harmonijnego rozwijania i pogłębiania związków z ludźmi.

5.  Podatność na zranienia uczuciowe.

6.  Obawa przed okazywaniem swoich uczuć.

7.  Obawa przed konfliktem i okazywaniem gniewu.

8.  Obawa przed utrata kontroli.

9.  Krańcowe skłonności do nadmiernego podejmowania odpowiedzialności lub do uchylenia się od niej.

10.         Nadmierne poczucie lojalności.

11.         Obawa przed pozytywnymi oczekiwaniami.

12.         Niski poziom zaufania do ludzi.

13.         Poczucie odmienności i odizolowania od innych ludzi.

14.         Poczucie niskiej wartości i negatywny stosunek do siebie.

15.         Niski poziom do rozluźnienia się zabawy.

Z prowadzonych rozmów z dorosłymi osobami pochodzącymi z rodzin alkoholowych wynika, że doznane krzywdy, poczucie ciągłego zagrożenia, braku zasad, wartości, brak poczucia bezpieczeństwa ujawniają się w dorosłym życiu i przysparzają wielu trudności w prawidłowym funkcjonowaniu w życiu społecznym, zawodowym, emocjonalnym, małżeńskim i rodzicielskim. Czasami musi upłynąć wiele lat aby dorosła już osoba umiała dostrzec powody własnych problemów w życiu, które tkwią w nieprzepracowanym dzieciństwie, w nieuświadomionych i niezaspokojonych potrzebach, w przekroczonych granicach. Utrwalone w strukturze osobowości, tworzą pułapkę, z której nie można się uwolnić Poczucie krzywdy, odbiera energię, wiarę w siebie, we własne możliwości -pozostawia poczucie bezsilności, złość i cierpienie. Obraz własnej osoby jest zniekształcony, tak jak i myślenie o sobie. Pojawia się brak zaufania, niskie poczucie własnej wartości, lęk co w efekcie powoduje konsekwencje dla psychicznego funkcjonowania.

W życiu każdego człowieka wydarzyła się jakaś krzywdząca sytuacja, która mniej lub bardziej przywołuje emocje z nią związane. Czasami jest to jednorazowe doświadczenie, o którym się zapomina a czasem jest to uraz ciągnący się przez całe życie, nie pozwalający się uwolnić, a wiążące się z nim cierpienie towarzyszy przez całe życie. Jak podaje Zofia Sobolewska tylko 2/3 dorosłych dzieci alkoholików uświadamia sobie poczucie krzywdy, którego doznały wielokrotnie w dzieciństwie. Musiały być dzielne i liczyć tylko na siebie, wyparły więc wszelkie akty doznawanego cierpienia z pamięci, aby móc kochać swoich rodziców. Był to ich sposób na poradzenie sobie z własną rozpaczą.

Mając kontakt z dorosłymi już osobami, które wychowywały się w rodzinach alkoholowych zauważałam, że w sytuacjach społecznych bardzo silnie kontrolują się, mają poczucie, że ludzie z pewnością ich nieustannie oceniają i to niekorzystnie. Ciągle obawiają się odrzucenia, zostawienia. Jak pisze Marzena Kucińska przychodzą do psychologa, szukając zrozumienia siebie i rozwiązania problemów, a także potwierdzenia, że z nimi wszystko w porządku. Zwykle kończą na pierwszej wizycie. Boją się ruszyć to, co jakoś przyschło, przycichło. Po co znów ma boleć? Dramaty i koszmary z okresu dzieciństwa stają się w życiu dorosłym źródłem niewypowiedzianego bólu i smutku.

Z prowadzonych rozmów z osobami uzależnionymi zarówno od alkoholu, narkotyków, leków, hazardu wynika, że większość z nich wychowywała się w rodzinach alkoholowych, dysfunkcyjnych. Choć boleśnie pamiętają dzieciństwo podporządkowane rytmom picia i niepicia, dorosłe życie układają tak samo. Teraz to oni są najważniejsi, a życie rodzinne toczy się wokół ich picia i niepicia. Powtarzają schematy, których wyuczyli się w dzieciństwie. Często próba ukazania im prawdy o ich sposobie funkcjonowania kończy się ich wybuchem agresji, złości, płaczu lub uciekaniem w alkohol czy też inne używki lub leki aby doznać choć na chwile uczucia znieczulenia, zapomnienia. Wielokrotnie spotykałam się w swojej pracy z osobami wykształconymi, o wysokim statusie materialnym pracującymi na odpowiedzialnych, kierowniczych stanowiskach. Osoby te są spostrzegane jako odpowiedzialne, pewne siebie, zawsze świetnie przygotowane, tzw. perfekcjoniści. Dbają o podnoszenie własnych kompetencji zawodowych, ucząc się i podejmując nowe wyzwania. Świetnie też potrafią radzić sobie z publicznymi prezentacjami nikt nie widzi ich silnego napięcia czy lęku przed oceną. Ludzie podziwiają często ich opanowanie i spokój zewnętrzny, nie zdając sobie sprawy z tego, jak sprzeczne jest to, co widzą, z tym, co dzieje się w ich wnętrzu. W rzeczywistości są to ludzie bardzo nieszczęśliwi, samotni. Stworzyli sobie swój sztuczny, nierealny, pozbawiony czasu na prawdziwe, autentyczne emocje świat. Założyli swoistą maską, aby ochronić się przed odkryciem przez innych ludzi ich prawdziwej twarzy, która zazwyczaj jest pełna bólu, poczucia krzywdy, głębokich nie zagojonych ran z okresu dzieciństwa. Odcięli się od własnych uczuć. Marzena Kucińska do trudnych emocji zalicza: wstyd, gniew, poczucie winy, smutek, strach.

Agnieszka Widera–Wysoczańska w tekście „Pijany dom, czyli co się dzieje z dzieckiem alkoholika” pisze, że większość dzieci alkoholików zachowuje się w sposób społecznie akceptowany, ich problemy bywają niezauważane i ignorowane, także przez nie same. Na ogół wyglądają tak dobrze, ubierają się tak elegancko i odnoszą takie sukcesy, że nie wydaje się, aby potrzebowali jakiejkolwiek pomocy. Skutecznie działa u nich przymus samodzielnego radzenia sobie z różnymi sytuacjami życiowymi i lęk przed ujawnianiem własnych problemów.

Z moich doświadczenia zawodowego wynika, że znaczna część osób dorosłych, które wychowywały się w rodzinach alkoholowych radziła sobie z trudnymi emocjami poprzez zepchnięcie uczuć do podświadomości, pomniejszanie ich lub zaprzeczanie, nie rozpoznawanie ich ( nie nazywanie) czy też mylenie z myślami (np. czuję, że nie chcecie ze mną rozmawiać i mnie nie lubicie). Dzieci alkoholików nie potrafią sobie radzić ze swoimi emocjami, więc albo je tłumią, zamrażają, albo stają się osobami nadwrażliwymi emocjonalnie. Mają trudność z nazywaniem i wyrażaniem uczuć — zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Trudność sprawia im mówienie o sobie. Z tego powodu w ich życiu jest wiele niedomówień i niejasnych sytuacji. Wiele z nich odczuwa głęboki smutek, którego nieuświadomione korzenie tkwią właśnie w dzieciństwie. Towarzyszy im poczucie ciągłego zagrożenia, lęku przed ludźmi i światem. Jeżeli spotyka się dwoje ludzi pochodzących z rodziny alkoholowej, dysfunkcyjnej wtedy problem narasta ze zdwojoną siłą, ponieważ nie rozumieją, co czują, nie ufają, nie mówią wprost, podświadomie walczą ze sobą, czują pustkę i są nieszczęśliwi, nie rozumiejąc powodów swoich problemów emocjonalnych. Te cechy przekazują dzieciom i następnym pokoleniom. Kolejną trudnością o której chciałabym napisać są problemy dzieci alkoholików w tworzeniu zdrowych relacji małżeńskich, partnerskich. Większość z nich nosi w sobie przekonanie, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić. Wyniosło z domu rodzinnego obraz małżeństwa, który polegał na ranieniu, braku zaufania, braku szacunku, egoizmie, przemocy. Pragnienie bycia kochanym idzie często w parze z lękiem przed odrzuceniem. Dzieci alkoholików przeżywają wiele wewnętrznych obaw przed zbliżeniem się do kogoś i założeniem rodziny. Często boją się powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domach rodzinnych. W efekcie takich doświadczeń pełni są wątpliwości, czy warto ryzykować zawarcie małżeństwa. Trudno im się zbliżyć do innych osób, otworzyć, poczuć bezpiecznie gdyż w ich doświadczeniu bliskość jest zagrażająca.
Niektóre osoby, z którymi rozmawiałam dopatrują się powodów nieudanego związku rodziców w postępowaniu rodzica niepijącego. Wierzą, że oni sami lepiej potrafiliby ułożyć sobie życie z alkoholikiem i stąd wchodzą w tzw. trudne związki, które są dla nich źródłem bólu i cierpienia. Ich partnerami bywają alkoholicy, narkomani, hazardziści, często osoby o cechach osobowości antyspołecznej. Podejmują walkę z uzależnieniem partnera, której nie byli w stanie wygrać w dzieciństwie wpadając w pułapkę współuzależnienia.

Myślę, że stworzenie dobrego związku jest jednym z kilku najważniejszych, ale i najtrudniejszych zadań życiowych człowieka. Z pewnością łatwiej je zrealizować tym, którzy wychowywali się patrząc na szczęśliwe małżeństwo swoich rodziców, ale zawsze jest to trudne. Dorosłe dzieci alkoholików nie są tutaj wyjątkiem.

Podsumowując należy stwierdzić, iż dzieciństwo spędzone w rodzinie alkoholowej pozostawia wiele śladów w psychice dziecka. Traumatyczne doświadczenia mają negatywny wpływ na psychikę dzieci. Jak pisze Herbert, u dzieci odczucia są podobne jak u dorosłych, ale sposób wyrażania jest odmienny. Dzieci często aby przetrwać zakładają różnego typu maski buntu, agresji, manifestują własną siłę, są spostrzegane przez innych jako wulgarne, niegrzeczne a tymczasem skrywają przed całym światem własny niewypowiedziany ból, cierpienie, poczucie niższości, brak wiary we własne możliwości i brak poczucia bycia kochanym i akceptowanym. W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem Jerzego Mellibrudy, iż doznane w dzieciństwie krzywdy ujawniają się w dorosłym życiu i przysparzają wielu cierpień. Utrwalone w strukturze osobowości, tworzą pułapkę, z której nie można się uwolnić. Stosowana przez rodziców w rodzinie alkoholowej przemoc psychiczna prowadzi do zamrożenia emocjonalnego a także do zniekształceń w pamięci, gdzie wydarzenie traumatyczne jest wymazywane z pamięci, ale ciągle pozostaje w pamięci emocjonalnej. Tak więc, dziecko doświadczając częstych sytuacji, z którymi nie potrafi sobie poradzić, ucieka się do dysocjacji odcina się od własnych uczuć. Stosując ten mechanizm obronny przez długi czas, traci kontakt z własnymi emocjami. Dorosłe dzieci alkoholików mają nadzieję, że ich dorosłe życie będzie inne niż dzieciństwo. Często jednak ponoszą konsekwencje choroby rodziców. Chcą kochać i być kochane, a jednak z trudem nawiązują bliskie relacje, gdyż przeraża je lęk przed odrzuceniem. Mają trudność z prawidłowym postrzeganiem swoich partnerów (albo ich idealizują, albo przesadnie krytykują), często popadają w skrajności, nie radzą sobie ze znajdywaniem kompromisów i z rozwiązywaniem trudnych sytuacji. Ogarnia je strach, by w ich dorosłym życiu nie powtórzyła się sytuacja z dzieciństwa

Wiele osób pochodzących z rodzin alkoholowych nie łączy swoich problemów w życiu z faktem tego, że są dziećmi alkoholików . Nie zdaje sobie sprawy z tego jakie konsekwencje niesie za sobą wychowywanie się i dorastanie w chorym, destrukcyjnym systemie- choruje przecież nie tylko alkoholik, ale cała jego rodzina. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że schematy myślenia, których nauczyliśmy się w dzieciństwie funkcjonują w naszym życiu, że potrzebna jest przemiana myślenia i nauczenie się nowych, zdrowych, konstruktywnych zachowań w relacjach międzyludzkich oraz zadbanie o siebie. Dlatego też tak istotne jest objęcie terapią, pomocą psychologiczną, terapeutyczną dzieci, młodzieży a także dorosłych osób, które wychowywały się w rodzinach alkoholowych, dysfunkcyjnych. Ważne jest zrozumienie wpływu przeszłości na teraźniejszość, zgłębienie mechanizmów funkcjonowania własnej rodziny. Zrozumienie własnych potrzeb, granic. Nauka konstruktywnych sposobów radzenia sobie z emocjami. Nauka uświadomienia sobie własnych uczuć, które często są spychane, odsuwane aby tak bardzo nie przypominały nam o bólu i cierpieniu, którego doświadczamy. Niezmiernie istotna jest także praca nad poczuciem własnej wartości, nad budowaniem własnej, adekwatnej samooceny. Uważam, że niezwykle ważne jest jak najwcześniejsze objęcie pomocą dzieci z rodzin alkoholowych, gdyż one są niewinnymi bezbronnymi ofiarami choroby alkoholowej jednego bądź obu rodziców, od których dziecko oczekuje bezpieczeństwa, miłości, opieki i wychowania. Uważam, że dzieciństwo jest okresem kluczowym dla rozwoju naszej tożsamości, stąd tak istotna jest wczesna terapia, pomoc i interwencja. Z moich obserwacji w pracy z dziećmi wynika, że ważne jest zastosowanie w ich terapii różnorodności metod, technik, form. Ponadto ważne jest podejście systemowe w sesjach rodzinnych prowadzonych z dzieckiem i rodzicem, czy rodzicami.

Z mojego doświadczenia wynika, że proces terapeutyczny doskonale jest realizowany w grupach rówieśniczych, które są równie ważne dla rozwoju dziecka jak rodzina. Grupa rówieśnicza daje możliwości aktywnego przeżycia konfliktów we wspólnej zabawie, pozwala na naukę nowych ról, przyswajanie norm społecznych, uczy komunikowania się, i współpracy.
Najczęściej w swojej pracy wykorzystuję pracę w kręgu, który jest elementem pracy w grupie, w której wszyscy są równi, pozwala na budowanie wzajemnego zaufania, zachęty, wsparcia. Każdy uczestnik zajęć ma możliwość wykazania się. Sądzę, że skuteczną formą terapii dzieci z rodzin alkoholowych, dysfunkcyjnych jest korzystanie z różnych metod pracy z dzieckiem oraz elastyczne dostosowywanie się do indywidualnych potrzeb, możliwości i oczekiwań dziecka. Ważne jest aby pamiętać, że choroba alkoholowa dotyka swoim zasięgiem całą rodzinę. W związku z powyższym osoby zajmujące się terapią i wychowaniem dziecka wychowującego się w rodzinie alkoholowej powinny nawiązać współpracę z instytucjami, ośrodkami, które zajmują się udzieleniem profesjonalnej pomocy osobom uzależnionym, współuzależnionym. Uważam, że jedynie stworzenie interdyscyplinarnych zespołów specjalistów, którzy będą ze sobą współpracować pozwoli zwiększyć skuteczność oddziaływań terapeutycznych .

Autor: Marzena Lechwar- psychoterapeuta uzależnień

(publikacja ukazała się w Kwartalniku Edukacyjnym)

 

BIBLIOGRAFIA

1. Bandura A. (2007): Teoria społecznego uczenia się. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

2. Bradshaw J. (1997): Toksyczny wstyd. Jak uzdrowić wstyd, który cię zniewala. Warszawa: Akuracik.

3. Gurycka A. (1970): Dzieci bierne społecznie. Wrocław, Warszawa, Kraków,   PAN.

4. Herbert C. (2004): Zrozumieć traumę. Poradnik dla osób, które doznały urazu i dla ich rodzin. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

5. Izdebski P. (1993) :  Psychologiczna     pomoc     dzieciom.     „Problemy alkoholizmu”.

6. Kucińska M. (2006): DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików. W: Gdzie się podziało moje dzieciństwo. Kielce: Charaktery.

7. Ledwoch B., M. (1993): Rozwój dziecka w rodzinie alkoholików – syndrom współuzależnienia. „Problemy alkoholizmu”.

8. Mellibruda J. (1995): Pułapka niewybaczonej krzywdy. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości. Polskie Towarzystwo Psychologiczne.

9. Namysłowska I. (2000): Terapia rodzin. Warszawa. Instytut Psychiatrii i Neurologii.

10. Pacewicz A.( 1994): Dzieci alkoholików. Jak je rozumieć, jak im pomagać. Polska Liga Trzeźwości.

11. Por.: Seferyńska A.(2004): Uczeń z rodziny dysfunkcyjnej. WSiP, Warszawa.

12. Sopel Z. (1986):    Alkoholizm   rodziców a agresja u dzieci. Rzeszów, PARPA

13. Sztander W. (2000): Dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym .PARPA, Warszawa.

14. Sztander W. (1995): Rodzina z problemem alkoholowym .PARPA, Warszawa.

15. Widera–Wysoczańska A. (2003): Pijany dom, czyli co się dzieje z dzieckiem alkoholika. W: Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O dorosłych dzieciach alkoholików. Kielce: Charaktery Biblioteka.

16. Zdankiewicz-Ścigała E., Przybylska M. (2002): Trauma. Proces i diagnoza. Mechanizmy psychoneurofizjologiczne. Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN. Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>